Trzy świadectwa z I ONŻ

Jeżeli kochasz, czas zawsze odnajdziesz

Alleluja!

Jestem Karolina i w tym roku uczestniczyłam w 2 turnusie Oazy Nowego Życia I stopnia.

Wiadomo, że czas rekolekcji jest czasem, gdzie mamy najbliższy kontakt z Bogiem. Odkrywamy wtedy cudowną miłość Jezusa, Jego bliskość. Sama bardzo mocno tego doświadczyłam. Zwłaszcza podczas adoracji czy Namiotów Spotkania czułam, że Bóg do mnie mówi, że pokazuje mi to, czego wcześniej nie zauważałam, a co jest istotne dla poprawienia mojej relacji z innymi, ale w szczególności z Nim. Podczas przyjęcia Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela czy też podczas odnowienia przymierza chrztu czułam rozpierającą mnie radość, takie ciepło na sercu.

Duch Święty działa i tego także doświadczyłam na turnusie: pomógł mi podczas ewangelizacji, gdy musiałam podejść do obcych ludzi i porozmawiać o Bogu, gdy mówiłam świadectwo podczas Dnia Wspólnoty… On dał mi odwagę, wiedziałam, że to Bóg przemawia przeze mnie.

Myślałam, że po Oazie to wszystko może się skończyć. Wiadomo: inne towarzystwo, mniej czasu na modlitwę, lenistwo. Jednak okazało się, że jeżeli kogoś kochasz, zawsze znajdziesz dla tej osoby czas. Widzę to, że się zmieniłam, jestem szczęśliwsza,  zauważam swoje błędy i swoja grzeszność, co pomaga mi być bliżej naszego Pana.

I za to wszystko Chwała Panu!

 

Pan walczy za nas

Alleluja

Podczas mojej oazy letniej, jedynki ONŻ miałam okazję doświadczyć tego, jak Duch Święty daje nam odwagę by pokonywać swoje bariery i stawać się lepszym człowiekiem.

Poczułam to bardzo mocno podczas spowiedzi generalnej. Zawsze bałam się spowiedzi, był to dla mnie nieprzyjemny obowiązek, który trzeba odhaczyć. Długo się wahałam, zanim zdecydowałam się skorzystać z możliwości spowiedzi na oazie. Ostatecznie się przemogłam, choć byłam przerażona. Gdy czekałam na moją kolej modliłam się do Ducha Świętego, o to by pomógł mi przez to przejść. I chyba nigdy w życiu nie przeżyłam tak dobrej spowiedzi, do której bym się tak gruntownie przygotowała. Znalazłam w sobie siłę i odwagę o które wcześniej nie podejrzewałabym siebie.

Pod koniec naszej oazy uczestniczyliśmy również w ewangelizacji.
Pewien pan, z którym miałyśmy okazję porozmawiać, zadał nam trudne pytanie:
Dlaczego Bóg nie robi nic żeby zapobiec wojnom, złu i okrucieństwu na świecie?

Wielu ludzi się nad tym zastanawia i nie znajduje odpowiedzi. Zaczęłam mówić i poczułam jakby argumenty same pojawiły się w mojej głowie. Więc tak mówiłam, mówiłam i mówiłam. To była niesamowite przeżycie, jakby Duch Święty mówił przeze mnie. Myślę że to spotkaniu dało dużo zarówno temu człowiekowi ja i mi.

Chce się podzielić ze wszystkimi tym, czego się nauczyłam: gdy czekają nas jakieś trudności, wyzwania, problemy – módlmy się do Ducha Świętego. Prośmy wtedy o siłę, żeby je pokonać. O odwagę, o mądrość, o podjęcie dobrych decyzji. O to byśmy wiedzieli co odpowiedzieć, gdy rozmawiamy z kimś niewierzącym lub wątpiącym w wierze. Duch Święty naprawdę w nas działa. Wystarczy mu zaufać.

I za to wszystko – Chwała Panu

 

Ty uzdalniasz moje ręce do walki

Alleluja!

Uczestniczyłam w I⁰ ONŻ w Kątach na 2. turnusie. Na oazie byłam trzeci raz i każde rekolekcje to inne, nowe doświadczenie, zawsze wyjątkowe.

Na tym stopniu było bardziej dojrzale i znacznie poważniej niż na poprzednich. W pierwszych dniach oazy przygotowywaliśmy się do przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Poznawaliśmy jaka jest miłość Boga oraz Jego plan na nasze życie. Następnie odkrywaliśmy swoje grzechy i słabości, a na koniec uświadomiliśmy sobie, że zawsze jest wyjście, ratunek – Pan jako nasz Zbawiciel. On jest miłością i mimo naszego grzechu nie opuszcza nas i trwa z nami. Było to dla mnie głębokie przeżycie, a zarazem ciężka decyzja: czy potrafię w 100% oddać się Panu Bogu? Po rozmowie z Nim i po Jego znakach, o które prosiłam, wiedziałam już, że jestem gotowa i chcę całkowicie oddać Bogu stery mojego życia.

Każdy dzień zaczynaliśmy jutrznią, później wielbiliśmy Boga na śpiewie, a na spotkaniach w grupach poruszaliśmy zarówno łatwe jak i trudne tematy, dowiadując się wielu ciekawostek o naszej wierze. Niektóre wieczory spędzaliśmy w kościele na tematycznych adoracjach i nabożeństwach, gdzie mieliśmy czas na różne przemyślenia i refleksje przy dźwiękach pięknych pieśni. To właśnie te nocne spotkania były dla mnie jednymi z ulubionych punktów programu. Oczywiście nie zabrakło też czasu na różne tańce, gry i zabawy, przez co staliśmy się jedną, wielką rodziną. Kiedy miałam jakieś wątpliwości lub nad czymś się zastanawiałam, zawsze mogłam liczyć na rozmowy i wsparcie naszych księży moderatorów oraz wspaniałej kadry animatorów.

Był to niezwykły czas, gdy mogłam poprawić moją relację z Panem Bogiem, szczerze z Nim porozmawiać, poznać cudownych ludzi oraz zastanowić się nad sobą i starać zmieniać swoje życie na coraz lepsze.

Chwała Panu!