Papież odpisał

Tym, którzy nie wierzyli w ideę pisania listów jedności późną nocą 12 dnia każdego turnusu, musi być teraz głupio. I dobrze im tak!

A komu to potrzebne?

Proporzec? Jest. Scenka? Jest. Aviomarin? Jest. Czego jeszcze nie mamy? Listów jedności…
Typowy dialog, który można usłyszeć w moderatorni wieczorem przed Dniem Wspólnoty. Każdy, kto był na całym turnusie jakiegokolwiek stopnia, podpisywał się pod listami jedności. Niejeden animator pracowicie spędził Wigilię Zesłania Ducha Świętego na pisaniu sms-ów do innych animatorów lub na bezowocnym poszukiwaniu wzoru listów jedności w Internecie. Co tam napisać? Do kogo to ma być adresowane? I najważniejsze: komu to potrzebne?

Aby byli JEDNO

Wysyła się je do papieża, biskupa, moderatora generalnego i moderatora diecezjalnego. Listy jedności są właśnie po to, by wyrazić jedność Ruchu i jego części, jaką jest właśnie turnus, który przeżywamy, z Kościołem – naszą Matką. Są tacy, którzy o Oazie myślą jak o sekcie. Właśnie list do papieża i biskupów jest niezawodnym znakiem, że to nieprawda. Ruch jest w Kościele i dla Kościoła. Ojciec Blachnicki uczył dzieci swoje, że są Jego częścią i że tylko w Nim mogą wzrastać ku Chrystusowi. Sam pisał, że swoje życie oddał za Kościół.

Młodzi w Kościele, dojrzali w Chrystusie

Na list przesłany latem z Cmolasu odpowiedział nam w imieniu papieża Franciszka Luigi Roberto Cona, asesor Sekcji do spraw Ogólnych w watykańskim Sekretariacie Stanu. W prawym górnym rogu widnieje data 1 października 2020 r[1]. Nie jest to z pewnością pismo pisane metodą kopiuj-wklej. W pierwszym akapicie wspominane są osoby, miejsca oraz Ruch naszej diecezji. List w swej „treści właściwej” przywołuje nauczanie Następcy Świętego Piotra. Papież apeluje, by nie porzucać ideałów młodości w dorosłym życiu, bo młodość przeżyta dobrze jest łaską, a z biegiem lat przyswojone wartości pogłębiają się, zakorzeniają i wydają owoc. Jak mówił śp. ks. Tomasz Blicharz, Oaza to najlepszy sposób na spędzenie młodości. Może się wydawać, że idee oazowe, czy też po prostu idea świętości, rozbijają się, gdy człowiek zetknie się z „prawdziwym życiem”. Na ślubie mojej oazowej koleżanki oazowy ksiądz życzył nowożeńcom, by nigdy nie szli na zgniłe kompromisy z tak zwanym życiowym realizmem. Tego chyba życzy nam też papież Franciszek. Na koniec dowiadujemy się, że Wikariusz Chrystusa powierza wszystkie wspólnoty naszej diecezji oraz księdza moderatora Matce Bożej i błogosławi nam na nowy, wyjątkowo trudny rok formacyjny.

Teraz, o Panie…

Czy papież czyta wszystkie listy, które do niego napływają? Jest to niemożliwe. W ciągu jednego tygodnia do domu, w którym mieszka, trafia około 30 worków listów i paczek. Papież ma specjalną komisję złożoną z kilku osób, która zajmuje się czytaniem tego typu korespondencji. Jak na pewno wiecie, zdarza się, że po zapoznaniu się z  treścią jakiegoś listu Franciszek dzwoni do nadawcy, aby z nim porozmawiać. Są to szczególne przypadki, starannie i z sercem wybrane spośród pozostałych. Osoby zasiadające we wspomnianej komisji zapewniają, że papież otacza modlitwą wszystkich piszących do niego, a zatem także i nas, nawet jeśli nie zawsze odpisuje. Opłacało się być cierpliwym. Teraz brakuje nam jeszcze tylko ptasiego mleczka i tego, by papież zadzwonił.


[1] List szedł pewnie tak długo, bo miał kwarantannę na każdej granicy – także włosko-watykańskiej.