FAJNIE JEST NA OAZIE

Dwa lata już za nami. Szkoła Animatora dobiegła końca. Był to dla nas fantastyczny czas, pełen radości. Nie brakowało również trudnych chwil, ale to dzięki nim mogliśmy kształtować siebie. Wszystkie zjazdy były dla nas podróżą, liczną w piękne oraz ciężkie chwile. Nie byliśmy jednak w tym sami. Czuwał nad nami ksiądz moderator Tomasz Rusyn wraz z opiekunami – animatorami, którzy zawsze przychodzili do nas z pomocą.

Szkoła Animatora składała się z 6 zjazdów odbywających się w domu diecezjalnym Tabor. To na nich dowiadywaliśmy się różnych ciekawych wiadomości odnośnie Ruchu, założyciela, diakonii. Byliśmy uczestnikami wielu warsztatów, prowadzonych przez animatorów, którzy dzięki wieloletniej posłudze podzielili się z nami wiedzą wynikającą z doświadczenia.

Przewodnim tematem wszystkich zjazdów było pogłębienie nauki o dziesięciu krokach ku dojrzałości chrześcijańskiej. Dzięki temu zdobyliśmy nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim polepszyliśmy relacje z Panem Bogiem. Zjazdy nie były dla nas jedynie szkołą. To pewna forma rekolekcji, która zbliżała nas do naszego Taty. Dzięki licznym nabożeństwom oraz czuwaniom prowadzonych przez moderatora i animatorów, nigdy nie zapominaliśmy, że to Bóg jest dla nas na pierwszym miejscu.

Wiedza oraz pogłębienie relacji nie są jedynymi owocami zjazdów. Równie ważnym jest wspólnota, jaką mieliśmy możliwość stworzyć. Wspólne pisanie komentarzy, przeprowadzanie zabaw, sobotnie porządki – wszystko to było świetną okazją do lepszego zapoznania i zawiązania więzi. To właśnie na Szkole Animatora poznaliśmy fantastycznych ludzi oraz odkryliśmy moc wspólnoty.

Zjazdy były dla nas cichą przystanią, odskocznią od codziennych problemów, chwilą refleksji. Zdobyliśmy na nich wiele umiejętności i odkryliśmy swoje talenty, które teraz będziemy rozdawać innym. Jesteśmy owocami pracy naszych animatorów. Ich funkcja należy teraz do nas. Wakacyjna posługa jest dla nas najlepszą okazją do sprawdzenia się w roli animatora oraz do ofiarowania siebie drugiemu człowiekowi. Zakończenie Szkoły Animatora jest dla nas początkiem czegoś nowego. Początkiem służby, którą sami kiedyś otrzymaliśmy i nadal otrzymujemy.

Anna Wepsięć
Julian Kozioł