XXX niedziela zwykła (Mt 22,34-40)

Prawdziwa miłość

Dziś w wielu wspólnotach może być inna Liturgia Słowa, ponieważ w Kościele mamy niedzielę, gdy wspominamy poświęcenie świątyni własnej w tych wspólnotach których data nie jest znana. Z tego powodu Liturgia Słowa może być inna niż na dzisiejszą, 30 niedzielę zwykłą.

Dzisiejsza Liturgia Słowa mówi o prawdziwej miłości. Na początku w Ewangelii czytamy: „Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem” (Mt 22,). Już od kilku tygodni słuchamy różnych przypowieści Jezusa, które pokazywały potrzebę nawrócenia oraz jakie zasady w Królestwie Jezusa panują. W większości Jezus kierował te przypowieści do jakiejś grupy ludzi, ale przysłuchiwały się temu także tłumy. Ostatnio Jezus mówił do faryzeuszy o podatku, w międzyczasie w Biblii, a tutaj pominięte zostało spotkanie Jezusa z saduceuszami – Jezus tłumaczył im kwestię zmartwychwstania (zob. Mt 22,23-33). Zamknąć usta, z języka greckiego efimosen oznacza jednocześnie nałożyć kaganiec. Kaganiec nakładamy dla niebezpiecznych zwierząt – nakładamy je np. psom. Swoisty kaganiec mają osoby niebezpieczne dla siebie lub innych – kaftany bezpieczeństwa. Dlaczego Jezus musiał nałożyć taki kaganiec?

Jezus uczy dzisiaj przykazania miłości Boga i bliźniego: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22,37) oraz „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,39) Żydzi znali wówczas 613 przykazań, a Jezus daje dwa przykazania, które w zasadzie połączą się w jedno. Jezus nakłada kaganiec na bezpieczeństwa ponieważ saduceusze nie potrafili kochać po Bożemu. Zarówno krzywdzili siebie jak i drugiego człowieka, skoro nie wiedzieli co to prawdziwa miłość. Ale nikt z nas nie może żyć bez miłości. A dzisiejsza Ewangelia uczy nas dwóch spraw:

A) Prawdziwa miłość to postawa człowieka, a nie uczucia. Uczucia są tylko częścią miłości, ale miłość to postawa, która wykracza poza uczucia. Jaka postawa? Postawa która kieruje naszym sercem – uczuciami, duszą – naszą wolną wolą, umysłem – naszym rozumem. Dlatego padają w tym przykazaniu takie określenia. Bo Bóg który jest miłością, który nas stworzył, On sam uczy nas takiej postawy względem siebie i takiej postawy względem drugiego człowieka. Jej trzeba się ciągle uczyć, prawdziwej miłości. Jezus sam nam dął przykład miłości, idąc na Krzyż. Tam był ból, cierpienie, ale była cały czas miłość do Boga Ojca i do człowieka. Miłość, jeżeli jest prawdziwa to potrafi ponieść taką ofiarę i stanąć ponad siebie.

B) Człowiek, który nie potrafi kochać prawdziwie jak Bóg, będzie sam praktykował i sam uczył innych złej miłości. Dlatego trzeba się wystrzegać błędnych postaw rozumienia miłości – dla niektórych miłość to tylko kwestie erotyczne, dopóki jest erotyka i seksualność, to jest miłość w związku, a zobaczmy ile osób przez kwestie seksualne chodzi skrzywdzonych i wycofanych (np. udowadnianie że się kogoś kocha przez współżycie); dla niektórych miłość to służba, a nie relacja (np. będę Cię kochać, dopóki mi pierzesz, robisz zakupy, przynosisz pieniądze do domu); dla innych miłość to handel (np. ja daje Tobie czas, a Ty mi dajesz swoje pieniądze). Jest wiele niewłaściwych przykładów miłości. Mamy uczyć się tej prawdziwej i tą prawdziwą pokazywać w świecie, także do dzieci nienarodzonych, w ogóle do życia, o którym ostatnio tak wiele się debatuje. Panie Jezu udzielaj mi i ucz mnie prawdziwej miłości! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli! +

ks. Damian Ziemba