XXVIII niedziela zwykła (Łk 17,11-19)

Wdzięczność

Trwamy w miesiącu październiku, miesiącu różańcowym. Różaniec, jako modlitwa, towarzyszy Kościołowi od bardzo dawna. Zwłaszcza, gdy groziły nam, wierzącym, jakieś błędy czy niebezpieczeństwa, Rzym wzywał do modlitwy różańcowej. Jeden z papieży powiedział kiedyś: „dajcie mi armię modlących się na różańcu, a zwyciężę cały świat”, a papież Leon XIII powiedział: „patrząc na zło, które naciera na Kościół, nie widzę nic bardziej stosownego jak różaniec”. Trwajmy na różańcu, aby wraz z Maryją bronić siebie, naszych rodzin i wspólnot.

Dzisiejsza Ewangelia stawia przed nami Jezusa, który: „Zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!»” (Łk 17,11-13). Trędowaci nie mieli lekko. Nie dość, że zgodnie z przepisem Prawa żydowskiego byli wykluczani ze społeczności (zob. Kpł 14,45n), musieli sobie szukać albo jakiś grot czy jakiś w których żyli razem z innymi trędowatymi. Na dodatek trąd wówczas traktowano, jako karę od Boga. Oni dziś krzyczą zgodnie z prawem, ale proszą o pomoc. Jezus nie rozpatrywał ich sprawy osobno, ale do nich wszystkich powiedział: „«Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni” (Łk 17,14). Łaska Boża spotyka każdego.

Ale tylko „jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec»” (Łk 17,15-18). Tylko Samarytanin, nieprzyjaciel Żydów, przyszedł do Jezusa, Żyda, podziękować. Jaki paradoks. Wśród tych 9 na bank był jakiś Żyd, w końcu idą do Świątyni dziękować Bogu. Nikt nie pomyślał o wdzięczności, każdy z nich patrzył na przepis i prawo. Wraca Samarytanin i do Niego Jezus mówi: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19). Dlaczego do niego?

Bóg działa w naszym życiu i w ogóle nie liczy na wdzięczność. Bóg się cieszy, że może nam okazać swoją łaskę. Bogu sprawia radość również radość to, gdy wracamy z podziękowaniem. Jak widać, wdzięczność oczyszcza dusze. Wdzięczność jest znakiem uzdrowienia. Dlaczego? Leczy z egoizmu i pychy. Wdzięczność działa na nas jak lekarstwo, przez które możemy być zdrowi. Wielokrotnie po jakimś sukcesie przypisujemy sobie zasługi: to tymi rękami to wypracowałem, to mój umysł to wymyślił, udało się przez kontakty jakie mam. Tak mało wtedy widzimy Bożą łaskę, dzięki której osiągnęliśmy sukces. Brak wdzięczności pokazuje, że jeszcze chorujemy, że krążą w nas wirusy i bakterie zła, niszczące naszą duszę.

Dziś wielokrotnie myślimy, że wszystko się nam należy, tak wiele rzeczy i spraw uważamy za oczywiste. Dlatego nie widzimy tak wielu darów od Boga. Żyjemy w roszczeniach, pretensjach, upomnieniach o Bożą łaskę. Niech wdzięczność będzie dla nas czymś normalnym w życiu. Niech pomoże nam rozwijać kulturę, człowieczeństwo i ducha. Ona uwalnia od nudy i rutyny. Panie, niech moje serce wypełnia Duch Święty, Duch wdzięczności! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Dużo mocy i siły, aby każdego dnia żyć Bogiem i z Bogiem! +

ks. Damian Ziemba