XXVII niedziela zwykła (Mt 21,33-43)

Na swoją zgubę

Mamy miesiąc październik, miesiąc modlitwy różańcowej. Ma ona ogromną moc i siłę w walce ze złem. Warto poczytać różne świadectwa z tym związane np. na stronie http://www.sekretariatfatimski.pl/ Niech to będzie także dla nas motywacją do modlitwy różańcowej. A w różańcu leży siła do walki duchowej.

Dzisiejsza Liturgia Słowa przedstawia nam obraz winnicy i troski o nią przez gospodarza. Czytamy na początku w Ewangelii: „Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał” (Mt 21,). Ta przypowieść pokazuje, jakie podejście do świata ma Pan Bóg. On go stworzył i zostawił człowiekowi, nie porzucił, ale zostawił w dzierżawę. Bóg nie jest daleko od nas, nie ma nas w czterech literach, ale nosi nas w sercu! Zostawił nam ziemię, aby każdy z nas zdał test odpowiedzialności za swoje życie.

Widzimy w Ewangelii ludzi, którzy nie zdają tego testu: „Rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał swego syna (…) którego chwycili, wyrzucili z winnicy i zabili” (Mt 21, 35-39). Z jednej strony rolnicy pokazują, jak bardzo nie zależy im na Gospodarzu, Właścicielu. A z drugiej strony zaskakuje oddanie Gospodarza. I cała Ewangelia byłaby bajką ze smutnym zakończeniem, gdyby nie fakt, że to przypowieść o Bogu Ojcu, o Jego miłości i Jego walce o człowieka do samego końca. Bo pomyślmy, kto normalny posłałby swojego Jedynego Syna do ludzi, którzy tak wiele razy okazywali swoją niewierność, odrzucenie i brak miłości? Nikt normalny. Bóg jednak nie rezygnuje z człowieka, nawet w takiej sytuacji, w takich okolicznościach. Bóg walczy o człowieka do samego końca.

Ale zobaczmy z drugiej strony. Jaki los spotkał rolników? „Nędzników marnie wytraci” (Mt 21,41). Rolnicy sami są sobie winni. Źle wykorzystali swoją wolność, czas i możliwości jakie im zostały dane. Odrzucając Boga widać więc, jak człowiek gubi samego siebie. Uczynili to na swoją zgubę. Mamy się litować nad każdym kto odchodzi od Boga, mamy płakać za każdym Bożym dzieckiem, które wybiera świat i życie bez Boga, mamy walczyć o powrót każdego do winnicy, jak Bóg w dzisiejszej Ewangelii. Nie możemy rezygnować do końca z człowieka. Ale w sobie trzeba nosić też świadomość, że konsekwencje swojego życia każdy ponosi osobiście. Każdy. Rolnicy ponieśli konsekwencje swoich wyborów, które dokonywali w wolności. Mimo, że ciężko nam to zaakceptować, zwłaszcza wobec bliskich, to oni też sami to wybierają. Dlatego na końcu Jezus dodaje: „Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce” (Mt 21,43). Bo Bóg jest miłosierny, ale jednocześnie sprawiedliwy. Boże, chce wydawać owoc Twojego Królestwa! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli! +

ks. Damian Ziemba