XXVII niedziela zwykła (Łk 17,5-10)

Ziarenko

Zaczęliśmy w Kościele piękny miesiąc październik, miesiąc ku czci Maryi. Różaniec jest modlitwą do Jezusa Chrystusa za pośrednictwem Maryi, w której rozważa się jej cnoty i obecność podczas misji Jezusa nawiązując do ważnych epizodów zaczerpniętych z Ewangelii. Modlitwa ta uważana jest za jedną z najtrudniejszych z powodu pozornej monotonii spowodowanej częstym odmawianiem modlitw „Ojcze Nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. Należy jednak pamiętać, że dobra modlitwa oprócz wypowiadanych formuł musi zawierać element refleksji i zaangażowania się modlącego. Pamiętam, że na różaniec, jako młody chłopiec chodziłem dość często i chętnie, to na różańcu uczyłem się modlić, rozmawiać z Bogiem.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna” (Łk 17,). Ziarenko gorczycy, jakie to maleństwo. Mała kuleczka o średnicy 1,5mm. Dla Żydów to symbol. Mieli oni takie przysłowie: mały, jak ziarnko gorczycy. Jezus wykorzystuje to przysłowie, pokazując jak ogromną moc ma wiara, nawet taka mała. Gorczyca, jak urośnie staje się krzewem, a nawet drzewem (prawie 3 metry), gdzie nawet ptaki uwijają gniazda. A wszystko zaczyna się od takiego małego ziarenka. Podobnie u nas. Nikt z nas nie wskakuje od razu na wysoki poziom wiary. Tak, jak Kuba Błaszczykowski czy Robert Lewandowski zaczynał grę w piłkę od kopania na boisku szkolnym, a doszedł do stadionów międzynarodowych, tak samo my, w wierze, musimy zacząć od tego co podstawowe i nie zrażać się, że najwyższa liga jeszcze przed nami.

Wiara sama w sobie zakłada pewien rozwój. Popatrzmy na dzieci: najpierw leżą, później zaczynają się obracać, potem próbują raczkować, następnie są próby wstawania, później powolne chodzenie, później chodzenie i bieganie. Wiara ma dokładnie tak samo. Czasami można być na takim etapie, że ktoś tylko chrząka do Boga, bo modlić się nie potrafi, czasami może być tak, że ktoś godziny spędza na modlitwie i wydaje mu się to minutą. Każdy ma swoją drogę wiary, to fakt. Ale na tej drodze trzeba być uczciwym, popatrzeć na siebie, gdzie się jest. Trzeba być uczciwym i patrzeć czy idzie się do przodu, czy gdzieś się zostało.

Jakże Apostołowie musieli się zdziwić taką odpowiedzią Jezusa. Ewangelia nic nie wspomina o tym, że któryś z nich poszedł i zaczął próbować Słowa Jezusa. Może byli to Jan i Jakub, synowie Zebedeusza, nazywani synami gromu. Przed nami też może stać taka pokusa, sprawdzania słów Jezusa. A co wtedy, gdy góra pozostanie? Co wtedy, gdy ktoś się pomodli i dalej będzie chorował? Dalej nie znajdzie pracy? Dalej będzie samotny? Mamy się modlić, owszem, ale wiara o ziarenku gorczycy mówi nam, że we wszystkim zależymy od Boga. We wszystkim, obojętnie czy jak ziarenko dopiero nas wsadzono w ziemię czy już powoli puszczamy korzenie albo już budują w naszych gałęziach domy dla ptaków. Wiara wymaga wiele: cierpliwości, zaangażowania, czasu itd. Apostołowie dzisiaj: „prosili Pana: Przymnóż nam wiary” (Łk 17,). Prosili, bo byli przy Jezusie. Wiara, by się rozwijała wymaga obecności przy Jezusie. Panie Jezu, chce dzisiaj trwać przy Tobie, obojętnie od tego jak moja wiara dziś wygląda! Niech Twoja łaska rozwija moją wiarę! A co Słowo, Bóg mówi dziś do Ciebie?

Dużo mocy i siły, aby każdego dnia żyć Bogiem i z Bogiem! +

ks. Damian Ziemba