XIV niedziela zwykła (Mt 11,25-30)

Trudna walka

Podczas wakacji wiele osób z nas wyjeżdża na urlop. Co zrobić aby w jakimś miejscu odnaleźć również Boga? Co zrobić, aby nie zaniedbać z Nim relacji? Warto zadbać, aby w pobliżu miejsca gdzie jesteś odnaleźć świątynię i Eucharystię. Pomaga w tym portal www.msze24.pl, warto tam zaglądnąć. Korzystajmy!

Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli mówi o trudach życia. Każdy z nas ma wiele trudności w codziennym życiu, związanych z pracą, studiami, rodziną, zdrowiem itp., wielu pyta: jak żyć? Czasami sami komplikujemy sobie swoje życie, utrudniamy codzienność, tworząc problemy i trudności. Do nich Jezus mówi dzisiaj: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). W języku greckim użyto tutaj czasownika kopiao, co oznacza trudzić się pracą. Bo ile osób upada pod ciężarem rachunków, ile osób ledwo patrzy na oczy bo już 3 dzień pod rząd ciągną pracę za pracą, albo otwiera pustą lodówkę i patrzy z uśmiechem i nadzieją, ile osób siedzi samotnymi w mieszkaniu patrząc na telefon i czekając na uwalniającą wiadomość, która mówi że ktoś się jednak mną interesuje, komuś jednak na mnie zależy. Wiele jest trudów życia. Każdy z nich Jezus zaprasza, aby przeżyć z Nim. Ponieważ jedna chwila spotkania z Jezusem pozwala inaczej patrzeć na rzeczywistość.

Naszym problemem wielokrotnie jest to, że owszem, dostrzegamy zło i trud życia. Kobieta, która jest po 30 i płacze nad swoim życiem bo ani widu, ani słuchu o mężu i użala się, ale na portal randkowy się nie zapisze ani nigdzie do człowieka nie wyjdzie. Czeka, aż kandydat spadnie z nieba. Facet, który pamięta, że wcześniej wszystko mu się udawało, a teraz siedzi załamany, pracę stracił, dziewczyna odeszła, a on siedzi sam jak palec i wylewa swoje żale do wszystkich. Jezus mówi dalej: „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29-30). Jarzmo nie kojarzy się nam z czymś lekkim i przyjemnym. Wręcz przeciwnie, z czymś ciężkim. Ale jarzmo Jezusa jest inne, lekkie i słodkie, dlaczego? Bo jest jarzmem Jezusa. To jest różnica, między jarzmem życia, moim jarzmem które noszę, a jarzmem na które chce mi zmienić je Jezus.

Jarzmo o którym Jezus mówi, to zaproszenie do pracy. Nie jest problemem to, że coś Ci w życiu nie wyszło, że coś Ci się nie udało. Problemem jest to, że w końcu w tej swojej niewygodzie, żalu, smutku, rozpaczy i poczuciu niesprawiedliwości, w beznadziei i szarości życia, zaczynasz się urządzać i nie masz zamiaru nic z tym robić. To jest problem, że Twoja bieda zaczęła Ci się tak bardzo podobać. Owszem, jarzmo Jezusa nie jest wcale proste i przyjemne. Jest cięższe i trudniejsze, bo Jezusowe jarzmo wymaga od nas nieustannie miłości do Boga i bliźniego. Mieszkańcy Kafarnaum, Korozain czy Betsaidy, oni widzieli cuda, ale nie wywołało to w nich nawrócenia. Oni woleli zostać pod jarzmem religijnym, niż odnaleźć w Jezusie i Jego Ewangelii wolność. Ale jeżeli będziemy siedzieć tylko i wyłącznie w dołku życia, to nic się nie zmieni. Jezus daje nam inną możliwość, pracy osobistej, którą On wspiera, ale nie życie, które On przeżyje za nas. Panie Jezu, dodaj mi siły, abym to ja najpierw zaczął walczyć o moje życie, abym walczył razem z Tobą! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Doświadczania Boga w codzienności! +

ks. Damian Ziemba