VI niedziela Wielkanocy (J 14,23-29)

W oczekiwaniu

Dzisiaj dzień Mamy. Dobrze, że wypada on zawsze w maju, gdy towarzyszy nam inna Mama – Maryja. Zapewne każdy składał naszym Mamom życzenia. Niech będą one zawsze jak Maryja. Bez Mamy by nas nie było. Dziś warto modlić się za swoje Mamy – żyjące o błogosławieństwo, a dla zmarłych o niebo.

Dzisiejsza Liturgia Słowa przygotowuje nas na przyjęcie Ducha Świętego. W pierwszym czytaniu widzimy, jak Apostołowie mówią: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne” (Dz 15). Apostołowie od początku pokazują, jak ogromną rolę w życiu Kościoła ma Duch Święty. To On wspiera Kościół i pomaga kroczyć za Jezusem w wierności.

W Ewangelii Jezus przypomina, że „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). Jezus idzie do Ojca, wraca do Niego. Ale nie zostawia nas samych. Zawsze przy pożegnaniach pojawia się smutek, że kogoś nie ma. Jak tęsknimy za kimś, kogo wiemy, że nie zobaczymy przez dłuższy czas, a jest bliski sercu: np. dzieci za rodzicami, żona za mężem, chłopak za dziewczyną. Pojawia się smutek, widać go po oczach, widać w zawieszonej minie, odpowiedziach. A trzeba go jakoś zaspokoić. Liczy się wtedy dla nas bliskość kogoś, jego dobre słowo pocieszenia i zrozumienia. I Jezus mówi, Duch Święty, Pocieszyciel przyjdzie. Jesteśmy w oczekiwaniu, trochę, jak klient w kolejce w sklepie mający wszystko, aż go ktoś skasuje w kasie, albo samochód na stacji gotowy do zatankowania i jazdy. Mamy być gotowi przez Słowo Jezusa na przyjęcie Ducha Świętego. Oczekujemy na Zesłanie Ducha Świętego, który…

… nazywany jest Parakletem. Z języka greckiego to adwokat, wspomożyciel, obrońca, pośrednik, doradca, pocieszyciel. On jako Adwokat, Obrońca broni nas przed ułudą świata. Jako Pocieszyciel daje nadzieję. Jako Wspomożyciel i Doradca, pomaga podjąć decyzje i być wiernym na drodze Jezusa. A jako Ożywiciel, ożywia wszystko co uschłe, obumarłe i chore. Duch Święty jest dla wszystkich. Tu nie ma żadnych ograniczeń. Więc jeżeli brakuje Ci w tym momencie pocieszenia, czujesz się atakowany albo bez życia i nie widzisz nadziei, to znaczy, że masz miejsce, aby wołać o Ducha Świętego. Mało doceniamy obecność i Osobę Ducha Świętego. Doceniają ją zwłaszcza Odnowy w Duchu Świętym. Ale skoro Duch Święty do nas przyszedł i przychodzi nieustannie, to głupotą jest nie korzystać z Jego pomocy. Nie potrzeba czegoś wyszukanego, wystarczy wołać: Przyjdź Duchu Święty. Prosta modlitwa, ale jakże skuteczna!

Jezus obiecuje jeszcze jedno: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,27). Pokój, z hebrajskiego szalom, to bycie zdrowym, całym, uporządkowanym, szczęśliwym. To pogoń serca za pełnią życia i osiągnięta harmonia w relacji do Boga, człowieka, siebie i świata. Dzisiaj tak wiele osób żyje w niepewności, w trosce, niepokoju i rozemocjonowaniu. Pokój, który chce dać Jezus jest czymś innym, niż pokój świata, chwilowy, na dzień może dwa, który jest ucieczką i odcięciem się od niego, dlatego wiele osób chce się zbufać, odurzyć np. alkoholem, lub zmieniać miejsce, a sprawa wraca jak bumerang i goni człowieka. Pokój Jezusa to pokój, w którym wracamy do problemu, przeżywamy go razem z Nim i widzimy Jego pomoc. Pokój Jezusa, to pokój w ufności, że z Nim przeżyje wszystko. Niech dzisiejsze Słowo Jezusa otwiera nas na obecność i działanie Ducha Świętego, a pokój Jezusa napełnia nas! Proszę o to Jezu! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Doświadczania Boga w codzienności! +

ks. Damian Ziemba