V niedziela Wielkanocna (J 14,1-12)

Droga do Domu Ojca

Trwamy w Kościele w miesiącu maju. Tradycyjnie miesiąc ten jest poświęcony Maryi, zwłaszcza poprzez śpiew Litanii Loretańskiej. Nie ma pewności, kiedy powstała Litania Loretańska. Prawdopodobnie jakaś jej wersja znana była już w XII wieku we Francji. Pewne jest to, że zatwierdził ją oficjalnie papież Sykstus V w 1578 r. Nazwę “Loretańska” otrzymała od miejscowości Loretto we Włoszech. W Litanii jest wiele wezwań i to zapewne po to, abyśmy jako ludzie wiary stawali się, jak Maryja. Każde wezwanie ma też nas określać, więc poprzeczka jest wysoka.

To jedna z najpiękniejszych Ewangelii dla mnie. Pierwsze słowa, które Jezus wypowiada: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14,). Dom Ojca. Pewnie wiele osób kojarzy od razu z jakimś budynkiem, ale nie teraz o to chodzi. Dom w języku biblijnym to także cała społeczność, która żyła wokół budynku, ale także atmosfera tam panująca, pewne więzi, które tam istnieją. Dom Ojca, to nie dom właściciela, ale dom Kogoś, kto jest dla mnie Ojcem. Dom, gdzie mogę poczuć się jak dziecko. Dlaczego Jezus tak mówi?

Wiecie, ile osób miało porządne, dobre domy, super ojców, którzy dbali o swoje dzieci, potrafili się z nimi wygłupiać, malować obrazki, grać w piłkę, ale potrafiło równocześnie wymagać i dawać dzieciom bezpieczeństwo. Ale czy zdajesz sobie sprawę ilu ludzi nie miało domu ojca? Bo ojca w domu nie było – nawet fizycznie, albo nie mieli relacji z ojcem, albo ojciec był jakimś tyranem, który gnębił całą rodzinę. Ilu ludzi chciałoby, żeby ojciec był dla nich prawdziwym ojcem, a nie jakimś trudnym wspomnieniem, które co jakiś czas dobija się do świadomości i boli. Dom Ojca, jest zupełnie inny, bo w nim każdy, obojętnie od historii jaka nas spotkała, może poczuć się jak dziecko.

Jezus dodaje: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,) oraz „wierzcie Mi” (J 14,). Czasami, żeby odkryć Ojca potrzeba, aby ktoś pokazał nam go w inny sposób. Zdarza się, że myślimy, że ojciec to był kat, w ogóle nie myślący o rodzinie. Bo ktoś tak wpoił. Ale po wielu latach, jak się okazuje, że ojciec miał i swoje hobby, umiał żartować i znał się na czymś, okazuje się, że takiego ojca nie znaliśmy. Ilu ludzi wtedy zaczyna widzieć. Jezus przyszedł, aby nam pokazać jaki jest Bóg Ojciec. W jaki sposób? „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca” (J 14,).

Dzieła które dokonywał Jezus świadczą o Ojcu Niebieskim, a są to dzieła pełne miłości, walki o człowieka, troski o dobro człowieka, jednocześnie pełne sprawiedliwości i miłosierdzia. Największym dziełem Jezusa, było dzieło zaufania Ojcu na krzyżu, oddania się w Jego ręce. To doprowadziło do życia. Wierząc w Jezusa, jesteśmy w stanie w taki sam sposób zaufać na swoich krzyżach, umierając w tych samych miejscach, po to, aby rodzić się do nowego życia. Nie trzeba szukać innej drogi, Jezus, mój Brat, już ją pokazał. Ta droga nie jest łatwa, ale jest drogą do Domu Ojca. Panie Jezu, chce iść za Tobą! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Niech radość ze Zmartwychwstałym napełnia Was każdego dnia! +

ks. Damian Ziemba