IX niedziela zwykła (Mk 2,23-3,6)

Jak wygląda spotkanie z Jezusem?

Weszliśmy w kolejny miesiąc. Czerwiec. Jest on poświęcony kultowi Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dzięki św. Małgorzacie Marii Alackoque bardzo rozwinął się kult do Serca Jezusowego. W tym miesiącu popularne są nabożeństwa z Litanią do Serca Pana Jezusa, które jest skarbnicą łask. Warto sięgać do tej formy modlitwy.

Liturgia Słowa w dzisiejszym dniu uczy nas o świętowaniu dnia Pańskiego. W pierwszym czytaniu słyszymy: „będziesz uważał na szabat, aby go święcić” (Pwt 5,12). I o tym uczy nas także Jezus w dzisiejszej Ewangelii, pokazując że szabat jest po to, aby go uświęcić: „Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?”” (Mk 2,23-24). Szabat, dzień święty dla Żydów. Żydzi święcą ten dzień. Nikt, żaden Żyd nie będzie wykonywał żadnych prac, które są zakazane przez prawo. Niestety czas VII w. p.n.e. był czasem niewoli babilońskiej dla Żydów. Szabat, obok obrzezania, stał się wówczas jednym z symboli wyróżniających Żydów i ich religie. A przez to stał się bardzo uciążliwy, przez kierunek ku legalizmowi, pozwalając zaniknąć duchowi szabatu. Usunięto ze świętowania szabatu to, co najważniejsze, to po co on był. Usunięto chęć spotkania się z Bogiem i człowiekiem. Usunięto miłość. Wprowadzono prawo i jego obowiązki.

Jezus, jako Bóg doskonale o tym wiedział i wie. Dlatego tłumaczy sens szabatu: „Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Syn Człowieczy jest panem szabatu” (Mk 2,27-28). Jezus przychodzi, aby o tym przypomnieć, przypomnieć co jest najważniejsze w świętowaniu szabatu. Jezus ma żal do faryzeuszy i uczonych w Piśmie, bo zapomnieli o tym, czemu szabat ma służyć, mianowicie spotkaniu z Bogiem, które ma mieć wpływ na życie z innymi ludźmi. Ma on pomóc pogłębiać relację międzyludzkie, z Bogiem i pomóc odpocząć po tygodniu pracy. Czasami potrafimy, jako ludzie wypaczyć znaczenie czegoś. Popatrzmy, Internet miał nas łączyć, pomagać nam w komunikacji, a dzisiaj jest wykorzystywany także do zła: zanikają relację międzyludzkie, człowiek zamyka się w sobie, rozszerza się pornografia, ludzie obrzucają się bluzgami i kłamstwami za maską komputera, a w życiu codziennym udają, że się nie widzą, albo tylko kiwną do siebie głowami. Szabat, a dla nas niedziela, miał zmieniać ludzi, miał pomóc w rozwijaniu człowieczeństwa i ducha, a wówczas stał się częścią niezgody i zamykania człowieka i Boga.

Bóg jest większy od czterech ścian, od praw i obowiązków. Jemu zależy na prawdziwej relacji z nami. Nie na byciu niewolnikiem, ale na prawdziwej relacji, opartej o zaufanie i miłość. Tylko taka relacja prowadzi do odkrywania prawdziwego sensu różnych praw. Podobnie jest w naszych rodzinach. Zupełnie inaczej rozumie się pewne prośby rodziców wobec dzieci czy ich obowiązki, jeżeli w nich jest miłość. Jeżeli natomiast jej nie ma, choćby człowiek orał głębiej niż pług w ziemi, to człowiek i tak będzie przy swoim. Taką postawę widzimy w Ewangelii. Jezus uzmysławia to na przykładzie chorego człowieka: „rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa” (Mk 3,5). Jezus leczy tego człowieka. Chory przyszedł do świątyni i wychodzi zmieniony. Zupełnie inaczej przeżywają to faryzeusze i zwolennicy Herody, którzy: „zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić” (Mk 3,6).

Wielokrotnie także i my przychodzimy do Świątyni w niedzielę, czasami pewnie i w tygodniu. Możemy to spotkanie z Jezusem przeżywać w dwojaki sposób, albo jak ów chory, albo jak faryzeusze. Chory wyszedł ze Świątyni zmieniony, zdrowy, wiedział co jest istotą szabatu. Jego myślenie spotkało się z sercem Jezusa. Dopiero wówczas spotkanie z Jezusem mogło go zmienić i go zmieniło! Faryzeusze również wyszli ze Świątyni, ale nie byli odmienieni. Oni nie spotkali się z Jezusem, spotkali się z czymś zupełnie innym: swoim legalizmem, zamknięciem serca i ocenianiem. Nauka z tego płynie prosta. Każde spotkanie z Jezusem ma nas przemieniać. Jeżeli wracamy do swojego życia po spotkaniu z Jezusem i nic się nie zmienia, nie kochasz bardziej swojego męża czy żony, więcej ich obrażasz, pomiatasz rodziną, używasz więcej wulgaryzmów, wracasz do swoich nałogów: alkoholu, zatopienia się w świat telewizji, internetu i gier to jest to tragedia. Spotkanie z Jezusem ma nas zawsze zmieniać. Jeżeli tak nie jest to znaczy, że to nie jest prawdziwe spotkanie z Jezusem. Zmiana zawsze zaczyna się od doświadczenia miłości i życia nią. Panie Jezu, pomóż nam tak mocno przeżywać spotkanie z Tobą, aby wydawało ono prawdziwy plon oparty nie o legalizm i zasady, ale o miłość i zaufanie Tobie. A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli i czasu zwykłego! +

ks. Damian Ziemba