IV niedziela Wielkanocy (J 10,27-30)

Głos Jezusa

W dniach 5-7 maja papież Franciszek udał się z wizytą apostolską do Macedonii Północnej i Bułgarii. Jak przypomina Stolica Apostolska, papież Franciszek udaje się na krańce wiary, aby umocnić wierzących i te Kościoły na peryferiach. Módlmy się i my za te kraje oraz za naszych braci i siostry, o mocną wiarę dla nich i świadectwo życia.

W dzisiejszej Liturgii Słowa Bóg przypomina nam o tym, jak ważne jest Słowo Boga. W pierwszym czytaniu widzimy, jak św. Paweł i Barnaba głoszą Ewangelię: „W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego” (Dz 13,). To Słowo Boże przyciąga. A w drugim czytaniu św. Jan przypomina, że to Jezus jest Dawcą Życia: „paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia” (Ap 7,).

Ewangelia dzisiaj jest dość krótka. 4 wersety, a jakie bogactwo! Tydzień temu kończyliśmy rozważanie na tym, że należymy do Jezusa, jako Jego owce i baranki. I co z tego? Można pytać. Jezus tłumaczy: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je” (J 10,27). Jezus przypomina, że zna nas. W języku greckim użyto tu czasownika: ginosko. Oznacza on: poznać doświadczalnie, pewnie, dogłębnie. W języku biblijnym oznacza to także bliską i serdeczną więź, opartą na obustronnym zaufaniu i otwarciu się na siebie. Skąd Jezus może tak nas znać, skoro zapominamy o Nim w tygodniu, skoro Spowiedź i Komunię praktykujemy czasami, skoro wybieramy grzech. Jak Jezus może tak nas znać? Od momentu chrztu jesteśmy połączeni z Jezusem, nosimy znamię przynależności do Niego. Zły duch wpaja nam swoje kłamstwo, że Bóg się nami nie interesuje, że dla Jezusa nie jesteśmy ważni i On nas nie zna, bo giniemy w tłumie całej ludzkości. To kłamstwa złego ducha. Jezus nas zna!

To, że Jezus nas zna, niekoniecznie znaczy, że my znamy Jego. Owce słuchają głosu Pasterza, uczniowie Jezusa słuchają Jego głosu. Słuchać w języku biblijnym tzn. zachowywać, przestrzegać. Pierwszym przykazaniem Izraela było Shema Israel – słuchaj Izraelu. Dziś w świecie gdzie się człowiek nie popatrzy, wszędzie spotyka się z jakimiś bodźcami, mnóstwem odgłosów: domu, praca czy szkoła, radio, TV, Internet. Wiadomo, jak jest tłum, to można się zagubić. Wiele grup, które gdzieś jadą np. na pielgrzymkę albo zwiedzać coś mają jakieś szczególne oznaki – albo jakąś chorągiewkę pod którą się spotykają, jakieś chusty w jakimś kolorze, albo czapeczki. Po czymś w tłumie się rozpoznają. Wśród ludzi których my żyjemy, mamy rozpoznawać się po głosie Jezusa. Ile osób jest w stanie poznać siebie np. w radiu jak prowadzą audycje czy przez telefon w rozmowie, mimo że kogoś nie widzą, ale znają głos. Rozpoznają i mówią – to ten.

Dopiero po usłyszeniu głosu Pasterza owce idą dalej. Dopiero po słuchaniu głosu Jezusa możemy iść dalej. Jezus mówi: „Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne” (J 10,28), i dodaje „Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10,29). Tak bezpiecznie można czuć się w owczarni Jezusa. On prowadzi nas do życia. Gdy posłuchamy różnych hodowców zwierząt, żaden z nich nie zapewni im że nic im się nie stanie. Można przecież się potknąć i złamać nogę, można wpaść w dziurę po drodze i uszkodzić nogę, można iść i dostać w gębę z drzewa i być zranionym, można wpaść w ogrodzenie i coś sobie zrobić. Ale to nie znaczy, że hodowca tego chciał. Hodowca dba o nie. Jezus podobnie, wybiera dla nas to co najlepsze, prowadzi nas najlepszą ścieżką do życia wiecznego, ale to nie znaczy, że nie spadnie nam drzewo na stopę, albo nie uderzmy się w kamień. To nie znaczy, że nic nam się nie stanie. I tak jak u celu nie pamiętamy już o wszystkim co było po drodze, każdej trudności, tak najważniejsze jest to, gdzie idziemy – do życia wiecznego. Idziemy przez słuchanie głosu Jezusa i kroczenie za Nim, nie po swojemu, ale za Nim. Dlatego martwią mnie ci, którzy nie słuchają Jezusowego głosu: Kościoła, spowiedników, kierowników, duszpasterzy. Martwią mnie ci, którzy słyszą go, ale go odrzucają. Bez głosu Jezusa zginiemy. Tylko przez posłuszeństwo głosi Jezusa pójdziemy dalej, do nieba. Panie, pomóż mi usłyszeć Twój głos i żyć wg niego! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Doświadczania Boga w codzienności! +

ks. Damian Ziemba