7 Niedziela Wielkanocy, Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego (Łk 24,46-53)

Pożegnanie?

W dniach 31 maj – 2 czerwiec papież Franciszek udał się na kolejną pielgrzymkę apostolską, tym razem do Rumunii, kraju w którym jest więcej prawosławnych niż katolików. Jest to pielgrzymka zdecydowanie ekumeniczna. Papieskim hasłem są słowa: „Idźmy razem”, a logo przedstawia Maryję z rozłożonymi rękami, która obejmuje rzeszę ludzi, a czele której kroczy mężczyzna trzymająca krzyż. To znak całego narodu, bowiem Rumunia to kraj nazywany: Ogrodem Matki Bożej. Módlmy się o owoce tej pielgrzymki.

Dzisiejsza Liturgia Słowa wiele mówi o Wniebowstąpieniu. W pierwszym czytaniu słyszymy: „Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1,10-11). Aniołowie są świadkami Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia Jezusa. św. Paweł przypomina w drugim czytaniu, że Ojciec Jezusa „posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym” (Ef 1,20-22). Przypomina w ten sposób, że Jezus jest po prawicy Ojca.

Ewangelia pokazuje nam ostatnią scenę spotkania Jezusa z Apostołami. W czasie tego spotkania Jezus: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do Nieba” (Łk 24,50-51). Ostatni gest Jezusa przed wniebowstąpieniem to podniesienie rąk i błogosławieństwo uczniów. Jak ważne jest błogosławieństwo Jezusa, skoro św. Łukasz wspomina o nim dwa razy. Błogosławieństwo, z j. greckiego eulogein, z j. łacińskiego benedicere, oznacza błogosławić, dobrze mówić, dobrze życzyć, chwalić, wysławiać. Jezus nie zostawia Apostołów z niczym, oni nie mają pustych rąk ani serc. Zostają z błogosławieństwem Jezusa. Błogosławieństwo Jezusa to znak Jego obecności. Przez ten gest Jezus pokazuje, że nieustannie będzie nasilał swoją obecność i działanie w świecie, wśród swoich uczniów. Dlatego Jezus podnosi ręce, bo pokazuje, że to nie jest ludzkie, nie jest ze świata, ale pochodzi od Ojca. To ważne, zwłaszcza w kontekście nauczania św. Pawła (zob. Ef 1,3-14).

Apostołowie przyjęli to. „Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga” (Łk 24,52-53). Uczniowie zrozumieli jak ważne jest błogosławieństwo. Oddają Jezusowi pokłon i z radością wracają. Czasami byśmy chcieli, żeby Jezus zrobił jakieś ogromne cuda: przewrócił ścianę, załatwił podwyżkę, ekipę do remontu, pozbył się teściowej, zamknął wszystkie sklepy alkoholowe, a pomijamy to, że ktoś nam błogosławił, dobrze życzył albo się za nas pomodlił. Nie doceniamy dość często jak ważne i jaką moc w życiu ma błogosławieństwo Jezusa. Dość często ważniejsze dla nas staje się to co mamy w rękach, niż to co mamy w sercu. Apostołowie w ręku nie mieli nic. Jezus nie dał im żadnego hasła do konta bankowego, czy lokalizacji tajnej kryjówki w której mogą się ukryć. Nie dał im nic, oprócz swojego błogosławieństwa.

Apostołowie nie wracają do miejsca luksusu, spokoju, bez problemów i trudności. Oni wracają do Jerozolimy. Miejsca wielu kultur, miejsca rozruchów i prześladowań, miejsca w którym będą pamiętać, jak przechodzili z Jezusem do Świątyni, gdzie będą widzieć arcykapłanów i Poncjusza Piłata, miejsca, gdzie sami będą wrzucani do więzienia, torturowani. Właśnie w chwilach trudności Jezus dał nam to co najważniejsze: siebie, swoją obecność i błogosławieństwo. Ilu ludzi w różnych sytuacjach potrafi powiedzieć: nie wiem jak to przetrwałam, nie wiem skąd miałem na to siły – powie ojciec martwiący się o prace, rodzice o rachunki, student po rozstaniu, czy osoba walcząca z nałogiem. To jest błogosławieństwo Jezusa, ta moc i siła. Jezus pożegnał się z Apostołami, a w nich wstąpiła radość. Czasami trzeba się z czymś pożegnać w życiu: z grzechem, przyjemnością, relacją z kimś, miejscem, środowiskiem, planami, ambicją. Czasami trzeba się pożegnać, by odnaleźć życie. To trudne, bo bolesne, ale po czasie przychodzi radość jak dziś u Apostołów. W tym też pomaga Jezusowe błogosławieństwo. Dziś też trzeba umieć się pożegnać. Z czym Ty się dziś żegnasz? W tym też umacnia Jezusowe błogosławieństwo. Panie Jezu, błogosław mi w nowości mojego życia w które się wybieram. A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli i ostatnich chwil okresu Wielkanocy! +

ks. Damian Ziemba