nagłówek
Odnowa parafii – Ad Christum Redemptorem 2 (DWDD 12-13 kwietnia 2013, Rzeszów)

Dzień Wspólnoty Diakoni Diecezjalnych odbywa się dwa razy do roku – wiosną i jesienią. Filia krakowska, do której należymy, gromadzi przedstawicieli archidiecezji krakowskiej i przemyskiej oraz diecezji kieleckiej, tarnowskiej i rzeszowskiej. Wspólnota rekolekcyjna ostatniego DWDD liczyła 68 osób, wśród nich byli: ks. Paweł Płatek – moderator filii (diecezja tarnowska), ks. Mariusz Susek – moderator archidiecezji krakowskiej, ks. Daniel Trojnar – moderator archidiecezji przemyskiej, ks. Sławomir Sarek – moderator diecezji kieleckiej, ks. Krzysztof Wąs – moderator diakonii modlitwy z archidiecezji krakowskiej, ks. Marek Kotwa – moderator diecezji rzeszowskiej oraz Marta Wideł – sekretarka filii krakowskiej. Diecezję rzeszowską poza wspomnianym wyżej moderatorem reprezentował, ks. Krzysztof Kalamaszek (Diakonia Liturgiczna), ks. Marcin Jaracz (Diakonia Modlitwy), ks. Jan Kobak (Diakonia Komunikowania Społecznego), ks. Tomasz Rusyn (Diakonia Wyzwolenia), ks. Mariusz Cymbała, który jako proboszcz realizujący model wspólnotowy parafii wg ks. Blachnickiego wygłosił nam konferencję oraz reprezentanci poszczególnych diakonii z Domowego Kościoła i gałęzi młodzieżowej Ruchu. Uczestnicy rekolekcji zastanawiali się wspólnie nad misją Ruchu Światło-Życie na rzecz odnowy parafialnych wspólnot. Dlaczego ten właśnie temat? W Ruchu został nakreślony plan Ad Christum Redemptorem 2, który ma przygotować nas do Jubileuszu Roku 2033 – 2000-lecia odkupienia. Ma to być wielka mobilizacja wszystkich członków Ruchu do podjęcia ewangelizacji na co dzień, aby doprowadzić jak największą liczbę ludzi do osobowej wiary w Chrystusa i zaangażowanego życia w Kościele. To również ciągły trud nawracania się. Realizacja ADR 2 zależy od naszych małych wspólnot, od parafii. Na ile założenia Ojca Blachnickiego są nadal aktualne i czy im sprostamy? To pokażą kolejne lata.

Był to bardzo bogaty czas. Bogaty pod względem przemyśleń i przeżyć i bogaty pod względem wypowiedzianych słów, które miały nam wskazać dobrą drogę, pomóc zastanowić się nad naszą posługą w Kościele.

Podczas piątkowych nieszporów ks. Paweł Płatek przypomniał nam, że plan Ad Christum Redemptorem jest darem dla nas i od niego zależy owocność Ruchu.

– Diakonia jest możliwa tylko w jedności. Koinonia oznacza jedność, zjednoczenie. Jedność wspólnoty parafialnej zależy od koinonii, czyli mojego zjednoczenia z Bogiem, mojego zapatrzenia w Boga – zaznaczył.

Nie możemy zamykać się, tworzyć tylko tego, co jest dla nas dobre, zamykać się w grupie przetrwalnikowej. Ks. Blachnicki nie zamknął się mimo niesprzyjających warunków, ale odczytywał znaki, wpatrywał się w postawy papieża, biskupów. Moderator filii zaznaczył, że „diakonia będzie owocem, kiedy wszyscy będziemy słuchać głosu od Kościoła (papieża, biskupa…). Jeżeli tak nie będzie, każdy pójdzie w swoją stronę. Ludzie, którzy odczytują Boży głos, a nie słyszą głosu pasterzy rozbijają jedność Kościoła. My idziemy za głosem moderatora generalnego. To jest trwanie w jedności Ducha Świętego, w jedności posłuszeństwa, nawet wtedy gdy wydaje się, że ktoś się myli”. Na koniec ks. Paweł podkreślił, że w roku wiary (czas łaski) chcemy patrzeć na sprawę naszej jedności z Bogiem, pasterzami, moderatorem, jedności ze wspólnotami parafialnymi.

Na sobotniej jutrzni ks. Sławomir Sarek przypominał nam, że nie znaleźliśmy się tu przypadkiem, bowiem wezwał nas Bóg. Powinniśmy działać w miejscu, w którym jesteśmy, w którym żyjemy. Często wydajemy osądy, że ta parafia jest nie w tym miejscu, że za duża, za mała… Tymczasem Bóg daje to co najcenniejsze, daje błogosławieństwo, działa i żyje, czyni nas swoimi narzędziami. Nasze działanie, aby miało sens, musi być zakorzenione w Bogu. Mamy odczytywać, co Bóg chce uczynić dla społeczności, w której jesteśmy.

Sobotnim przedpołudniem zawitał do nas ks. Mariusz Cymbała. Wielu z nas pamięta go jako Moderatora Ruchu Światło-Życie diecezji rzeszowskiej. Tym razem ks. Mariusz przyjechał, by podzielić się z nami swoim świadectwem, a także przybliżyć nam wspólnotowy model parafii wg wizji ks. Franciszka Blachnickiego.

Zaczął od postrzegania parafii. Możemy na nią patrzeć w różny sposób. Jako:

  • urząd – ma być schludnie, ładnie i szybko,
  • miejsce świadczenia usług – wymagam bo płacę,
  • miejsce praktyk – zaliczamy niedzielną Mszę św., pierwsze piątki…,
  • odskocznię od rzeczywistości – aby odpocząć, dobrze się poczuć, zapomnieć o problemach – traktujemy parafię jako kółko wzajemnych zainteresowań.

Ks. Mariusz zwrócił naszą uwagę na fakt, że każda parafia jest dziełem Bożym. To wspólnota wiary uczniów, których łączy miłość Chrystusa, miejsce, gdzie ludzie żyją Ewangelią. Musimy pamiętać, że oaza nie jest dla samej oazy! Oaza ma ożywiać parafię. Ks. Wojciech Danielski, przywołany przez ks. Mariusza, mówił, że wspólnota oazowa ma pobudzać, odnawiać parafię, nie może być dla samej siebie. Często uważamy się za osoby doskonałe, ks. Proboszcz wskazał to jako wadę Ruchu – nadmierny elitaryzm, poczucie, że my jesteśmy doskonali. To zamyka wspólnoty (kółka wzajemnych zainteresowań). Traktujemy parafię egoistycznie – aby brać, wygadać się na kręgu, usłyszeć: dobrze że jesteś. Stajemy się w centrum zamiast Chrystusa.

Drugim ważnym aspektem poruszanym przez księdza był posoborowy model parafii. Wymienił tutaj grupy parafialne: krąg misyjny, krąg pobożności, krąg formacyjny, wspólnoty diakonijne, krąg rady duszpasterskiej, krąg zespołu duszpasterskiego. Podkreślił, że muszą one wzrastać w wierze i otwierać się na inne grupy. Proboszcz z Chmielnika przypomniał nam, że:

– Kiedyś Ruch miał monopol, dziś jest wiele wspólnot. Tragedią jest, że wielu biskupów i księży traktuje wspólnoty według postrzegania starego trydenckiego, jako hobby wikarego, które mogą zrobić to i owo. Blachnicki organizował sympozja dla proboszczów. Przyjeżdżało na nie tylko 30 kapłanów z całej Polski! Więc jak ma się odmienić parafia? U nas wzorem jest ks. Jan Koc, proboszcz z Niechobrza. Kolejna słabość to wielkie masówki. Biskup cieszy się, bo ma tłumy ludzi, ale czy słowo dotarło do ludzi? Biskup zastanawia się jedynie gdzie i kiedy zrobić dzień wspólnoty, a nie, ile dotarło do ludzkiego serca. Musimy ciągle się nawracać, dokonywać metanoi. W dziele ewangelizacji więcej zrobi człowiek, który codziennie żyje Ewangelią, aniżeli wielkie dzieła ewangelizacji! Jeżeli jedna rodzina żyje Ewangelią, inne to widzą i też chcą żyć Ewangelią.

Ks. Mariusz dał nam również świadectwo. Przypomniał, że z Ruchem związany jest od 35 lat. Jako doświadczony moderator często zauważa, że nawet proboszczowie związani z Ruchem nie widzą posoborowej wizji parafii. Wielu księży ma wizję: oaza to tylko forma złapania młodzieży na chwilę. Przypomniał on również, że musimy dbać o jedność. Brak jedności jest grzechem przeciw wierze. Musimy pokonać swój egoizm na rzecz wspólnoty. Zostaliśmy powołani do życia i służenia w Ruchu i dla Ruchu, powinniśmy rezygnować z siebie, budując jedność. Na koniec ks. Mariusz przywołał słowa Jana Pawła II: Prawdziwie Boża to była myśl, aby związać ten Ruch z parafią. Wizję wspólnoty wspólnot trzeba ciągle mieć w świadomości na każdym stopniu, to wizja zaangażowania w parafię.

Centralnym punktem soboty była wspólna Eucharystia. Podczas niej gościliśmy ks. Jerzego Buczka, delegata księdza biskupa, który zwrócił naszą uwagę na miejsce, w którym przebywaliśmy. Byłe Seminarium duchowne to miejsce omodlone, miejsce formacji kleryków i kapłanów. Podczas Eucharystii jednoczyliśmy się z całym Kościołem, z naszym biskupem. W centrum naszych rozważań był Chrystus, obecny w Słowie.

Ks. Susek, który głosił nam słowo podczas Eucharystii, przypomniał hasło roku: Kościół naszym domem. Mamy różne plany, zapiski… ale to Chrystus przychodzi i mówi: Ja jestem, nie bójcie się. Kaznodzieja wskazał nam, co należy robić, by służyć parafii jako wspólnocie wspólnot. Pierwsze to modlić się, aby być z Panem Jezusem w stanie łaski, słuchać Pana – z tego rodzi się dopiero działanie. Trzeba nam porzucić narzekanie (a któż z nas nie lubi narzekać). Pan nas posyła, trzeba nam się cieszyć tym co małe, trzeba tak niewiele, trzeba trochę chleba, kropli wina, księgi i wiedzywspomniał ksiądz Susek. – Chrystus daje rozeznanie, co należy czynić. Mówi: „zamknij tego laptopa, zapal świecę”… Może warto zwrócić uwagę na nasze wspólnoty? Na ilość osób chorych w parafii? Przecież to oni stanowią niewidzialną „moc” Kościoła. To dzięki nim Kościół trwa. Podobnie osoby samotne. Czy wiemy, ile ich jest na naszych wspólnotach? Jest to wielki problem, a także wielkie zdanie, by dotrzeć do tych ludzi, by znaleźć dla nich czas. Trzeba nam również zwrócić oczy na osoby osierocone, wdowy i wdowców, ludzi bez pracy, tych wykształconych i niewykształconych oraz na tych załamanych. A trzeba tak niewiele, aby rozpocząć modlitwę w intencji tych wszystkich spraw. Bóg wybrał niewielu – dwunastu. Często narzekamy, a czy umiemy dziękować za to, co jest? Jest tylu ludzi na naszych ścieżkach życia, za których trzeba dziękować, za zastęp ludzi działających w grupach modlitewnych, ministrantów… Musimy także zadać sobie pytanie, jak ożywić osoby uśpione. Trzeba się modlić w tej intencji. Zapytajmy siebie, czy mamy wiarę. Nie wolno nam się bać, Jezus przekracza wszelkie możliwości. Nasze działanie zaczyna się od wiary i modlitwy. Niech ona będzie podłożem wszelkich próśb, które zanosimy do Chrystusa.

Niecałe dwa dni to zbyt krótko, aby omówić wszelkie problemy nurtujące nasz Ruch i w pełni rozważyć plan Ad Chrustum Redemptorem 2. Były to jednak dni bardzo owocne i bogate. Warto na koniec dodać dwie myśli:

Diakonia nie tyle jest potrzebna, ile konieczna, bo księża sami niewiele zrobią – ks. Marek Kotwa.

Pan Bóg wywołał nas z tego świata i ustanowił, aby być ze sobą. Jesteśmy kimś więcej, bo Bóg wyrwał nas z ciemności świata. Trzeba się cieszyć z możliwości posługiwania – ks. Sławomir Sarek.

DWDD to czas nie tyle napełnienia serc słowem Bożym, lecz także drugim człowiekiem, w spotkaniu, rozmowie, na modlitwie. Warto zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy sami. Że obok nas, może kilkanaście, a może kilkaset kilometrów dalej też żyją oazowicze, też tam działają, też mają swoje radości i zwątpienia, ale trwają.

Jak zwykle możemy powiedzieć, że było nas zbyt mało, DWDD było zbyt krótkie, a do zrobienia tak wiele. A Chrystus mówi: Nie bójcie się, Ja jestem! Podążajmy więc za Nim ufni, że poprowadzi nas do roku 2033.


Tomasz Wójcik
Magdalena Maraj

Dod. Krzysztof Felisiak dnia 21-04-2013 o godz. 23:41
Dziękuję Bogu za ten Ruch, który przyniósł tyle błogosławionych owoców w sercach młodzieży w minionych trudnych latach, a i dzisiaj stanowi prężne środowisko duchowego rozwoju młodzieży i rodzin.
Jan Paweł II
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.